“When the world says: 'Give up’, hope whispers: 'Try it one more time’ ”. Ta maksyma jest częścią mnie. Przez lata zajmowałem się bieganiem, cierpliwie budując siebie oraz przekuwając porażki w sukcesy. Teraz dążę do mistrzostwa i światowej czołówki!
Sport jest częścią mojego życia nieprzerwanie od 2008 roku. Zaczynałem na bieżni lekkoatletycznej, rywalizując na dystansie 3000 metrów z przeszkodami. To tam nauczyłem się żelaznej dyscypliny, szacunku do każdego metra i systematyczności, która jest fundamentem każdego sukcesu. Jednak moje serce zawsze ciągnęło mnie w góry. To tam, na stromych podbiegach i technicznych zbiegach, odnalazłem prawdziwą pasję i pole do wykorzystania całego swojego potencjału.
W 2021 roku podjąłem świadomą decyzję o porzuceniu tartanu na rzecz biegów górskich. To nie był impulsywny skok w nieznane. To była skalkulowana, strategiczna zmiana, oparta na ponad dekadzie doświadczeń sportowych i, co kluczowe, na pójściu za sercem – to góry zawsze ciągnęły mnie najbardziej, a biegi w terenie były od początku moją mocną stroną.
Nie byłem typowym „początkującym”. Byłem ekspertem od ludzkiego ciała, który zmieniał dyscyplinę. Wiedziałem, jak działa organizm, jak reaguje na ekstremalny wysiłek, jak nim mądrze zarządzać, by unikać kontuzji i maksymalizować adaptację. To była moja unikalna przewaga.
W ciągu zaledwie tych kilku lat przeszedłem drogę, która wielu zajmuje całą karierę – od debiutanta w trailu do ścisłej elity światowej. Ten błyskawiczny postęp nie był dziełem przypadku, lecz wynikiem konsekwentnego stosowania mojej zintegrowanej wiedzy. To historia ciężkiej pracy, potwierdzona wynikami:
Mój ranking ITRA to 906, UTMB – 885.
Moje sukcesy sportowe nie są oddzielone od mojej pracy zawodowej. Są jej bezpośrednim i nierozerwalnym wynikiem. To synergia, która działa w obie strony.
Każdy pacjent, któremu pomagam w gabinecie, uczy mnie czegoś nowego o ludzkim ciele, o biomechanice, o bólu i o procesie leczenia. Każdą tę lekcję zabieram ze sobą na trening, co pozwala mi trenować mądrzej i unikać błędów. I odwrotnie – każdy kryzys na trasie 50-kilometrowego biegu, każda chwila zwątpienia i walki z własnymi słabościami, uczy mnie pokory i empatii. Tę empatię i zrozumienie oferuję moim pacjentom i podopiecznym. To zamknięty, wzmacniający się krąg wiedzy i doświadczenia.
Nie zatrzymuję się. Osiągnięcia z ostatnich lat to fundament pod jeszcze większe cele. Moim priorytetem na nadchodzące sezony jest regularna rywalizacja z absolutną czołówką świata w najważniejszych cyklach, takich jak Skyrunner World Series i biegi z serii UTMB (np. OCC). Chcę stawać na starcie największych festiwali biegowych i walczyć o najwyższe laury.
Chcę udowadniać, że dzięki mądremu, naukowemu podejściu do treningu, regeneracji i zdrowia, granice ludzkich możliwości można przesuwać znacznie dalej, niż się wydaje.